Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotoalbum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotoalbum. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 listopada 2013

Wpis numer 500 - foteczki z wycieczki

Dziś wpis numer 500. W podzięce za udział w ankiecie na temat tego bloga publikuję trochę zdjęć z wycieczek z PENDRAGON TOURS. Miłego oglądania!







































środa, 29 maja 2013

Ojciec Browne - fotograf dawnej Irlandii

Ojciec Browne jest jednym z najbardziej znanych irlandzkich fotografów. Przez 25 lat jego negatywy leżały zapomniane w walizce na strychu pałacu Emo Court. Mógł być jedną z ofiar Titanica, a zamiast tego stał się autorem tysięcy zdjęć dokumentujących życie w Irlandii w pierwszej połowie XX wieku. Był fotografem i jezuitą.



W 1897 roku młody Francis wstąpił do zakonu. Na nową drogę życia otrzymał od swojego wuja jeden z nowszych wynalazków tamtych czasów - aparat fotograficzny. Robienie zdjęć bardzo mu się spodobało, dlatego kiedy w 1912 ten sam wuj sprezentował mu bilet na statek - Francis swój aparat zabrał oczywiście ze sobą. Statek nazywał się Titanic.



Ojciec Browne miał bilet pierwszej klasy na przejażdżkę z Southampton do Queenstown w Irlandii, skąd Titanic miał zabrać ostatnich pasażerów na rejs przez Atlantyk. Jednak podczas tej podróży poznał małżeństwo milionerów, którzy bardzo radzi z jego towarzystwa zaproponowali, że przedłużą mu rejs aż do Nowego Jorku i z powrotem. Father Browne musiał spytać o zgodę swojego przełożonego więc zadepeszował do Emo Court i otrzymał krótką i jasną odpowiedź:

OPUŚĆ TEN STATEK



Ojciec Browne wysiadł więc w Irlandii, a Titanic odpłynął w swoją ostatnią podróż. Rano okazało się, że fotografie, które podczas krótkiej podróży zrobił 
zakonnik są ostatnimi pamiątkami po pasażerach pierwszej klasy spoczywających już gdzieś na dnie Atlantyku.



Jego zdjęcia ukazały się w wielu gazetach i zostały wydane w albumie "Titanic Album of Father Browne" (album dostępny na e-bay, a zdjęcia na stronie www.titanicphotographs.com
). 



W późniejszych latach Ojciec Browne pozostał jezuitą i fotografem. Był wojskowym kapelanem podczas I Wojny Światowej, pięciokrotnie był ranny, odznaczony Military Cross. Oczywiście wciąż robił zdjęcia.



Po wojnie Browne był wysyłany na misje w różne miejsca, gdzie również dokumentował codzienne życie. Powrócił do Irlandii i kontynuował swoją przygodę z fotografią. Sam wywoływał zdjęcia w wannie, gromadził swoje negatywy.   









Po śmierci Francisa Browne jego negatywy musiały czekać 25 lat na ponowne odkrycie w 1986 roku. Wtedy otrzymał należny mu tytuł Fotografa Dawnej Irlandii. Zostawił po sobie 42 tysiące zdjęć.







Ojciec Browne ostatecznie pożegnał się ze swoim aparatem w 1960 roku. Miał wtedy 80 lat. Wystawa poświęcona jego życiu i pracy znajduje się w pałacu Emo Court w hrabstwie Laois.

czwartek, 17 maja 2012

Jeden dzień w Irlandii - fotoalbum

Wpadł do mojej kolekcji nowy album: "One day for life in Ireland". Zebrano w nim amatorskie fotografie zrobione w ciągu jednego dnia i ukazujące zwykłą irlandzką codzienność lat 80.  




7 maja 1988 roku przez całą dobę ludzie mieli dokumentować swoje codzienne życie. Od północy do północy kto miał aparat - robił zdjęcia. Do organizatorów napłynęło kilkadziesiąt tysięcy fotografii. Do albumu wybrano 250 zdjęć. Cała akcja została zorganizowana z inicjatywy Irish Cancer Society. "Co czwarty Irlandczyk choruje na raka, a co siódmy na raka umiera" - głosi słowo wstępne w albumie. 
Polecam gorąco ten album. Poniżej kilka wybranych zdjęć.



O CZYM JEST TEN BLOG

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...