Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 maja 2013

Ojciec Browne - fotograf dawnej Irlandii

Ojciec Browne jest jednym z najbardziej znanych irlandzkich fotografów. Przez 25 lat jego negatywy leżały zapomniane w walizce na strychu pałacu Emo Court. Mógł być jedną z ofiar Titanica, a zamiast tego stał się autorem tysięcy zdjęć dokumentujących życie w Irlandii w pierwszej połowie XX wieku. Był fotografem i jezuitą.



W 1897 roku młody Francis wstąpił do zakonu. Na nową drogę życia otrzymał od swojego wuja jeden z nowszych wynalazków tamtych czasów - aparat fotograficzny. Robienie zdjęć bardzo mu się spodobało, dlatego kiedy w 1912 ten sam wuj sprezentował mu bilet na statek - Francis swój aparat zabrał oczywiście ze sobą. Statek nazywał się Titanic.



Ojciec Browne miał bilet pierwszej klasy na przejażdżkę z Southampton do Queenstown w Irlandii, skąd Titanic miał zabrać ostatnich pasażerów na rejs przez Atlantyk. Jednak podczas tej podróży poznał małżeństwo milionerów, którzy bardzo radzi z jego towarzystwa zaproponowali, że przedłużą mu rejs aż do Nowego Jorku i z powrotem. Father Browne musiał spytać o zgodę swojego przełożonego więc zadepeszował do Emo Court i otrzymał krótką i jasną odpowiedź:

OPUŚĆ TEN STATEK



Ojciec Browne wysiadł więc w Irlandii, a Titanic odpłynął w swoją ostatnią podróż. Rano okazało się, że fotografie, które podczas krótkiej podróży zrobił 
zakonnik są ostatnimi pamiątkami po pasażerach pierwszej klasy spoczywających już gdzieś na dnie Atlantyku.



Jego zdjęcia ukazały się w wielu gazetach i zostały wydane w albumie "Titanic Album of Father Browne" (album dostępny na e-bay, a zdjęcia na stronie www.titanicphotographs.com
). 



W późniejszych latach Ojciec Browne pozostał jezuitą i fotografem. Był wojskowym kapelanem podczas I Wojny Światowej, pięciokrotnie był ranny, odznaczony Military Cross. Oczywiście wciąż robił zdjęcia.



Po wojnie Browne był wysyłany na misje w różne miejsca, gdzie również dokumentował codzienne życie. Powrócił do Irlandii i kontynuował swoją przygodę z fotografią. Sam wywoływał zdjęcia w wannie, gromadził swoje negatywy.   









Po śmierci Francisa Browne jego negatywy musiały czekać 25 lat na ponowne odkrycie w 1986 roku. Wtedy otrzymał należny mu tytuł Fotografa Dawnej Irlandii. Zostawił po sobie 42 tysiące zdjęć.







Ojciec Browne ostatecznie pożegnał się ze swoim aparatem w 1960 roku. Miał wtedy 80 lat. Wystawa poświęcona jego życiu i pracy znajduje się w pałacu Emo Court w hrabstwie Laois.

niedziela, 17 czerwca 2012

Aleja zasłużonych - Arthur Guinness

Zasługi Artura Guinnessa można ująć jednym słowem - Guinness. Od ponad 250 lat czarne piwo przynosi Irlandii sławę, popularność i zyski. Twórca tego legendarnego trunku spoczywa natomiast w miejscu cichym, odludnym i rzadko odwiedzanym. Od żelaznej bramy z nazwą cmentarza do ruin, gdzie Guinness jest pochowany prowadzi kamienista aleja. Powitał mnie tam kot. 




Miejsce zwane Oughterard było w rękach rodziny Guinness na długo przed narodzeniem się Artura. Zanim on sam został tu złożony na wieczny odpoczynek, osobiście pochował tu rodziców i kilkoro ze swoich dzieci.




Grób Artura Guinnessa otoczony jest typową irlandzką roślinnością. 




W najbliższym sąsiedztwie są inne typowo irlandzkie elementy - ruiny kościoła i okrągła wieża. Pierwszy klasztor na tym wzgórzu powstał już w VI wieku. O dużym znaczeniu klasztoru w średniowieczu świadczy okrągła wieża mająca ostrzegać przed napaścią Wikingów. 




Wieżę zbudowano jakieś 1000 lat temu, obecne ruiny kościoła pochodzą z XIII wieku. A wśród rozrzuconych wokół grobów znaleźć można również świeże daty.    






Nieznana jest data urodzin Artura Guinnessa. Znane są jego zasługi i data śmierci. Od 2009 roku obchodzi się 23 września tzw. Arthur's Day - rocznicę otwarcia słynnego browaru. 




Co roku przy grobie Artura Guinnessa spotykają się jego wyznawcy wyposażeni w kufle czarnego nektaru i wznoszą słynny toast: "To Arthur!". W razie deszczu impreza przenosi się pod dach, gdzie czeka stosowny do okazji i klimatu "stół".









O CZYM JEST TEN BLOG

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...