Rozmowa, którą przeprowadził ze mną Przemek Szczepaniuk, autor podkastu Brak Sygnału. Spotkaliśmy się w pubie w Ballbriggan, wypiliśmy po kawie a wcześniej odwiedziliśmy jeden z grobowców sprzed 5000 lat. Zapraszam do posłuchania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fourknocks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fourknocks. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 czerwca 2011
piątek, 6 sierpnia 2010
Zygzaki i kamienna głowa w grobowcu Fourknocks
Gwiazdozbiór
Kasjopei ma kształt litery W. Niebo tego dnia miało piękną poświatę.
Pojechałem po raz kolejny do strażnika góry – Fintana, wziąłem od niego
klucz do starego grobowca, otworzyłem drzwi, odwróciłem się by popatrzeć
na Kasjopeję, włączyłem latarkę i wszedłem do wnętrza.
Grobowiec,
w którym się właśnie znalazłem ma 5 tysięcy lat i został zbudowany na
szczycie wzniesienia tak, aby Kasjopeję widać było ze środka. Ktoś
zbudował to jeszcze przed piramidami w Egipcie i wyrył tu swoje zygzaki
na potężnych kamieniach.
Wewnątrz
grobowca mogłoby się zmieścić co najmniej 100 osób. Jedna osoba z
malutką latareczką czuje się tu samotna jak kropla wody spływająca po
kamieniach.
Wejście do tego grobowca z epoki neolitu położone jest dokładnie na wprost wejścia do Newgrange,
gdzie w tamtych czasach raz w roku witano wstające słońce. Zdjęcia
zrobiłem w blasku latareczki i przyznam, że rozglądałem się z lękiem
dookoła, bo chociaż cisza tu panuje absolutna, to nigdy nie wiadomo, kto
w tym olbrzymim grobowcu nagle się pojawi...
Oglądaniu
dzieł ludzi z czasów prehistorycznych w samym środku „zimnych wzgórz
Irlandii” towarzyszył dreszczyk emocji. Kamienna głowa wpasowana w
kamienne wnętrze góry powiedziała mi, że nie ma się czego bać. To tylko…
prehistoria...
piątek, 27 lutego 2009
Grobowiec Fourknocks
Ten wpis dedykuję Pani Basi, mojej Sąsiadce. Znaliśmy się
przez całe moje życie, prawie dwa lata temu pożegnała mnie, kiedy
wyjeżdżałem za granicę. Od tamtej pory poznawała Irlandię moimi oczami.
Tego miejsca już niestety nie obejrzy.
Znalazłem to miejsce przypadkiem, jadąc do klienta zobaczyłem w światłach reflektorów charakterystyczny symbol, na widok którego zawsze cofam, choćbym się śpieszył nie wiem jak.
| Zdjęcie zapożyczone z www.knowth.com |
Światło
dzienne wpadające do starego grobowca jakoś mi nie pasuje. Zamykam
drzwi od środka. Cisza, która tu zapada jest po prostu ABSOLUTNA.
Latarką oświetlam kamienie, robię ostatnie zdjęcie i pada mi bateria w
aparacie.
Inne lepsze zdjęcia są tu.
Inne lepsze zdjęcia są tu.
Potem wyłączam również latarkę. Zaczyna się... wieczność.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
O CZYM JEST TEN BLOG
historia
(180)
ciekawostki
(148)
Pendragon Tours
(103)
chrześcijaństwo
(102)
podróże
(90)
średniowiecze
(80)
morze
(76)
ruiny
(64)
Dublin
(63)
zwyczaje
(63)
pogaństwo
(53)
klasztory
(50)
góry
(45)
zagadki
(45)
klify
(43)
opactwa
(43)
zamki
(43)
neolit
(39)
megality
(37)
Celtowie
(31)
Aran
(29)
Dingle
(29)
grobowce
(29)
okrągłe wieże
(29)
Irlandia Północna
(28)
legendy
(28)
celtycki krzyż
(26)
św. Patryk
(26)
film irlandzki
(25)
muzyka
(24)
dolmeny
(23)
puby
(19)
książki
(18)
obrzędy
(15)
religia
(15)
Wikingowie
(14)
connemara
(14)
kamienne forty
(13)
newgrange
(13)
menhiry
(12)
galway
(11)
boyne
(10)
konflikt
(10)
zima
(8)
bitwy
(7)
ogham
(7)
wielki głód
(7)
święta
(7)
kamienne kręgi
(6)
loughcrew
(6)
manuskrypty
(5)
wywiady
(5)
opowieści z krypty
(4)
Clootie
(3)
Fourknocks
(3)
Samhain
(3)
Trim
(3)
pierścień claddagh
(3)
Sheela-na-Gig
(2)
leprechaun
(2)
murale
(2)
św. Walenty
(1)