Typowa irlandzka dwupasmówka zmieniła się wkrótce w zielony tunel.
Po kilku kilometrach pojawili się strażnicy zamku Kilcoe.
Na końcu drogi okazało się, że to jednak nie tu. Przy bramie cmentarnej wisiała tabliczka z ostrzegawczym napisem:
ROZKOPYWANIE GRÓBÓW MOŻE BYĆ NIEBEZPIECZNYM ZAJĘCIEM.
JEŚLI NIE MASZ ODPOWIEDNICH KWALIFIKACJI TO ZGŁOŚ SIĘ DO NAS.
HRABSTWO CORK ZATRUDNIA PROFESJONALNYCH ROZKOPYWACZY GROBÓW.
POMOŻEMY CI ROZKOPAĆ KAŻDY STARY GRÓB.

Z cmentarza zobaczyłem w końcu zamek Jeremy'ego Ironsa.

Mała tabliczka poinformowała mnie o historii zamku.

Ja zaś przez interkom poinformowałem służbę, że przybyłem z hrabstwa Kildare po autograf Ironsa dla mojej żony. Niestety Jeremy Irons akurat był na rybach, więc odszedłem z kwitkiem.
